Po "krótkiej" nieobecności czas nadrobić zaległości:)
Tak właśnie przypomniało mnie się, że ostatnio gdzieś zauważyłam fajny serial przydatny do nauki języka niemieckiego .
Na początku myślałam , że to typowy serial jakich wiele, ale było to bardzo fajne zaskoczenie bo naprawdę zrobiony jest typowo pod naukę języka. Rewelacyjna sprawa, krótkie epizody przedstawiające dane sytuacje, bardzo wyraźna wymowa i serio jeśli ktoś zna już podstawy języka niemieckiego, no...nie da się nie zrozumieć, a wiele można się nauczyć :)
Denerwowało mnie, że co 3 min muszę załączać kolejny odcinek, ale fabuła tego hmmm jakby nie mówiąc banalnego filmiku, była tak ciekawa, że nie mogłam czekać doby aby zobaczyć następny :)
Historyjka może i serialowa, ale bardzo życiowa i na czasie, podejrzewam, że wiele osób przeżywało, przeżywa albo będzie przeżywać podobne sytuacje, tak wiec może warto poświecić chwile i obejrzeć??? A...że... odcinki są na maxa króciutkie, można je oglądać raz za razem, nie czekając na kolejna emisje w tv hmmmm :) obejrzałam wszystkie i nie ukrywam, że z bardzo wielu tekstów skorzystałam co i Wam polecam:)
Filmy są z napisami tak więc utrwala się zarówno wymowa i pisownia.
Jeśli podchodzicie do tego tak jak ja podeszłam to uszykujcie sobie zeszycik, długopisik i notujcie teksty, które mogą Wam się przydać.
Tak szczerze to całość jest bardzo przydatna i jeżeli ktoś chce nauczyć się pisać to polecam robić pause po każdym usłyszanym zdaniu czy tekście, zapisać, a następnie porównać z napisami czy jest to poprawne. Jeśli chodzi o wymowę to róbcie pause i powtarzajcie tyle ile się da. To rewelacyjna sprawa w przyswajaniu słów.
Nie jestem lingwistka, nie potrafię Wam powiedzieć co zrobić aby nauczyć się języka na już na teraz.
Tak w ogóle się chyba nie da! Chyba, że są wśród nas jakieś ASY:) Ja podpowiadam Wam tylko w jaki sposób ja się uczę i przynosi to efekty...nie chwaląc sie chyba całkiem dobrze mi idzie :)...żeby nie mówić zajebiście ;)
Tak wiec niemiecka telewizja, na początek bajki polecam, bo to proste przekazy i najbardziej przyswajane słowa. Nie wstydźcie się tego! Ja będąc Au Pair najwięcej nauczyłam się z dzieciakami oglądając bajki, głownie " Spongebob Schwammkopf" w 2005 roku to był hit :)
Do tego seriale... tak wiem można się śmiać, ale jeśli chodzi o naukę języka to działa cuda :)
Nic trudnego, z góry możemy przewidzieć o co chodzi, szybko dostosowujemy słowa do danej sytuacji i na tym to polega. Nawet jeśli nie rozumiemy całego kontekstu możemy go szybko dopasować do danej sytuacji i o to w tym wszystkim chodzi. W taki sposób uczymy sie najszybciej, codzienne życie uczy nas więcej niż setki kursów, trzeba tylko chcieć i być otwartym na to co przynosi nam każdy dzień . Słuchać i odpowiadać.
Wiem, że wiele osób ma blokadę przed wypowiadaniem się , ja też tak miałam i chyba to norma wśród osób z którymi rozmawiam. Rozumieją, ale nie potorfia się odezwać.
Kochani to trzeba przeżyć, ale to mija i to bardzo szybko, wystarczy , że poczujecie się pewniej w danym otoczeniu :)
Pamiętajcie o tym, że w Polsce też mówi się źle, popełniamy masę błędów i nikt nas za to nie karze! To samo tyczy się języków obcych, nikt nam za to głowy nie utnie, a im więcej mówimy tym więcej się uczymy.
Z tym przesłaniem Was zostawię i kilka slow o serialiku :)
Oczywiście nie zdradzę Wam szczegółów , ale powiem tyle ...Serial opowiada o Jojo(dżodżo), bardzo fajnej dziewczynie z Brazylii , która przyjeżdża do Niemiec, aby kontynuować naukę i nie tylko...
Chyba nie do końca zdawała sobie sprawę, że Niemcy i Brazylia to, mentalnie dwa rożne światy:)
Rzeczywistość trochę ja przeraziła, ale... obejrzyjcie i sami oceńcie :)
W linku poniżej znajdziecie wszystkie odcinki. Jestem bardzo ciekawa co powiecie po obejrzeniu ostatniego...zaskoczy Was tak jak mnie ???
Miłego oglądania :)
http://www.dw.de/deutsch-lernen/jojo-sucht-das-gl%C3%BCck-folge-1/s-13359
Ahh to codzienne życie, problemy i przyjemności, smutki i radości, gotowanie, pranie i sprzątanie ,zdrowie i uroda, czasem i choroba... Mimo, ze w życiu bywa rożnie lubię żyć i życie lubić :)
niedziela, 23 listopada 2014
poniedziałek, 20 października 2014
Indor warzywniak ;)
Trochę dużo u mnie łososia i drobiu, ale takie zalecenia lekarza... ponoć w niedoczynności tarczycy i hasimoto rybki i drób jak najbardziej wskazane. Tak wiec, aby nie doprowadzić do zawalu mojego Endo staram się jak mogę, w końcu mnie też zależy, aby doprowadzić organizm do pełni zdrówka :)
No to na naszego warzywniaka potrzebować będziemy :
Indyczy filecik marynujemy - do kubeczka wlewamy olej rzepakowy 1 łyżkę sosu sojowego, następnie dodajemy : sol, pieprz, paprykę ostrą, majeranek, czosnek granulowany i 1 ząbek czosnku- przetartego.
Taką marynatą nacieramy indyka, na koniec posypujemy go papryka słodką i czosnkiem niedźwiedzim i odstawiamy na godzinkę lub dwie do lodówki.
W międzyczasie robimy farsz warzywny. Na dużych okach ścieramy marchew i seler , drobno kroimy por, cebule oraz paprykę czerwona. Warzywka delikatnie podsmażamy i dodajemy pieprz,czosnek granulowany, trochę papryki, majeranku i ser. Maggi dodajemy na końcu i tylko wtedy jeśli jest taka potrzeba. Robimy też pastę musztardowo-chrzanową- 5 łyżek musztardy i 1 łyżka chrzanu.
Filet z indyka kroimy w plastry rozbijamy na tyle ile to możliwe.
Plastry rozbitego indora smarujemy wcześniej przygotowana pasta musztardowo- chrzanową i nakładamy farsz. Zawijamy roladki. Ja do związywania roladek używam zwykłych krawieckich nici bo wykałaczki nie zawsze się sprawdzają. Zdarzyło mnie się kilka razy, że wykałaczka została gdzieś w roladce i goście musieli to wypluwać. Nici są bezpieczniejsze...usuwam je przed podaniem:)
Do naczynia wrzucamy jałowiec, tymianek, czosnek pokrojony w plasterki, liść laurowy, ziele angielskie. Na to wszystko układamy nasze roladki, smarujemy je olejem rzepakowym, obkładamy cebula i pieczemy.
Ja używam termoobiegu tak wiec w 180 stopniach 60-70minut. Wszystko zależy od piekarnika)
W międzyczasie trzeba roladki odwrócić i polewać sosikiem, który powstaje przy pieczeniu. Dzięki temu nie będą suche.
Przy użyciu rękawa do pieczenia po prostu pieczemy.
Sosik, kory powstaje w naczyniu i w rękawie jest tak intensywny, że możemy wykorzystać go do mięska lub ziemniaków dodając trochę wody i mąki ziemniaczanej.
Tak wyglądają już upieczone...a smakują rewelacyjnie :)
Życzę Smacznego :)
a to ser, którego używam
No to na naszego warzywniaka potrzebować będziemy :
- 1kg filetu z indyka
- 5 marchewek
- 1 seler( ok400g)
- 1 duży por
- 1 paprykę czerwoną
- 2 cebule
- 1 opakowanie Hirtenkäse czyli sera Feta(w moim przypadku z mleka krowiego)
- szczypta soli
- pieprz,
- ziele angielskie
- liść laurowy
- majeranek
- tymianek
- owoc jałowca
- paprykę słodką i ostrą
- czosnek niedźwiedzi
- maggi
- sos sojowy
- czosnek świeży 2 ząbki i granulowany
- olej rzepakowy
- musztarda sarepska
- chrzan
- naczynie żaroodporne lub rękaw do pieczenia
Indyczy filecik marynujemy - do kubeczka wlewamy olej rzepakowy 1 łyżkę sosu sojowego, następnie dodajemy : sol, pieprz, paprykę ostrą, majeranek, czosnek granulowany i 1 ząbek czosnku- przetartego.
Taką marynatą nacieramy indyka, na koniec posypujemy go papryka słodką i czosnkiem niedźwiedzim i odstawiamy na godzinkę lub dwie do lodówki.
W międzyczasie robimy farsz warzywny. Na dużych okach ścieramy marchew i seler , drobno kroimy por, cebule oraz paprykę czerwona. Warzywka delikatnie podsmażamy i dodajemy pieprz,czosnek granulowany, trochę papryki, majeranku i ser. Maggi dodajemy na końcu i tylko wtedy jeśli jest taka potrzeba. Robimy też pastę musztardowo-chrzanową- 5 łyżek musztardy i 1 łyżka chrzanu.
Filet z indyka kroimy w plastry rozbijamy na tyle ile to możliwe.
Plastry rozbitego indora smarujemy wcześniej przygotowana pasta musztardowo- chrzanową i nakładamy farsz. Zawijamy roladki. Ja do związywania roladek używam zwykłych krawieckich nici bo wykałaczki nie zawsze się sprawdzają. Zdarzyło mnie się kilka razy, że wykałaczka została gdzieś w roladce i goście musieli to wypluwać. Nici są bezpieczniejsze...usuwam je przed podaniem:)
Do naczynia wrzucamy jałowiec, tymianek, czosnek pokrojony w plasterki, liść laurowy, ziele angielskie. Na to wszystko układamy nasze roladki, smarujemy je olejem rzepakowym, obkładamy cebula i pieczemy.
Ja używam termoobiegu tak wiec w 180 stopniach 60-70minut. Wszystko zależy od piekarnika)
W międzyczasie trzeba roladki odwrócić i polewać sosikiem, który powstaje przy pieczeniu. Dzięki temu nie będą suche.
Przy użyciu rękawa do pieczenia po prostu pieczemy.
Sosik, kory powstaje w naczyniu i w rękawie jest tak intensywny, że możemy wykorzystać go do mięska lub ziemniaków dodając trochę wody i mąki ziemniaczanej.
Tak wyglądają już upieczone...a smakują rewelacyjnie :)
Życzę Smacznego :)
a to ser, którego używam
Dynia zamiast Pyry :)
Wielu z Was pewnie zastanawia się... co to ta Pyra...nic innego jak ziemniak tyle, że po poznańsku :)
Tak dokładnie dynia zamiast ziemniaków i to wcale nie w wersji puree!
Proste szybkie i przepyszne jedzonko, można nawet pokusić się o stwierdzenie jednogarnkowe :)
Potrzebujemy:
Do garnka z woda wkładamy filet z kurczaka, marchewkę, seler, por, dodajemy liść laurowy, ziele angielskie, pieprz oraz maggi. Wszystko gotujemy ok 20 minut. Następnie wyjmujemy wszystko, a do wywaru dodajemy pokrojona w kostkę dynie. Dynia Hokkaido potrzebuje ok 15-20 min, po tym czasie jest wystarczająco miękka, a nie rozgotowana.
Jeśli wywar jest dla Was zbyt jałowy możecie dodać sol lub kostkę rosołowa, polecam spróbować kawałek dyni, wtedy sami ocenicie czy coś dołożyć czy nie.
W czasie gdy gotuje nam się dynia kroimy cebule w piórka i wrzucamy ja na rozgrzany olej, gdy już zacznie się szklic dokładamy nasz filecik z kurczaka, paprykę oraz majeranek. Jest on już ugotowany tak wiec chodzi tylko o doprowadzenie go do "stanu" smażonego :)
Jeśli chodzi o kurczaka to wcale nie musi być on podsmażany, ale mój mąż na słowo gotowany natychmiast traci apetyt,a tym sposobem trochę go oszukuje :) Osobiście tylko smaruje patelnie olejem, a gdy cebulka zaczyna się szklic dodaję odrobinę wody i w ten sposób w szybkim tempie doprowadzam kurczaczka do usmażonego :)
Dynia nie jest sucha, nie potrzeba do niej sosu, a takie kosteczki dyni to rewelacyjna przekąska gdy ma się na"coś"ochotę. W takim przypadku gotujemy dynie na kostce rosołowej z przyprawami i też jest pysznie :)
ps. nie skupiam się, aż tak perfekcyjnie na wykrawaniu środka dyni i stad te włókienka. Nie mniej jednak nie są one trujące, tak wiec mnie absolutnie nie przeszkadzają :)
Tak dokładnie dynia zamiast ziemniaków i to wcale nie w wersji puree!
Proste szybkie i przepyszne jedzonko, można nawet pokusić się o stwierdzenie jednogarnkowe :)
Potrzebujemy:
- filecik z kurczaka
- cebulę
- mala dynię - ja tradycyjnie współpracuję z Hokkaido :)
- marchewkę
- por
- seler
- pieprz
- liść laurowy, ziele angielskie
- majeranek, papryka słodką
- maggi
- sol i kostkę rosołową w razie potrzeby
- 1-2 łyżki oleju rzepakowego
Do garnka z woda wkładamy filet z kurczaka, marchewkę, seler, por, dodajemy liść laurowy, ziele angielskie, pieprz oraz maggi. Wszystko gotujemy ok 20 minut. Następnie wyjmujemy wszystko, a do wywaru dodajemy pokrojona w kostkę dynie. Dynia Hokkaido potrzebuje ok 15-20 min, po tym czasie jest wystarczająco miękka, a nie rozgotowana.
Jeśli wywar jest dla Was zbyt jałowy możecie dodać sol lub kostkę rosołowa, polecam spróbować kawałek dyni, wtedy sami ocenicie czy coś dołożyć czy nie.
W czasie gdy gotuje nam się dynia kroimy cebule w piórka i wrzucamy ja na rozgrzany olej, gdy już zacznie się szklic dokładamy nasz filecik z kurczaka, paprykę oraz majeranek. Jest on już ugotowany tak wiec chodzi tylko o doprowadzenie go do "stanu" smażonego :)
Jeśli chodzi o kurczaka to wcale nie musi być on podsmażany, ale mój mąż na słowo gotowany natychmiast traci apetyt,a tym sposobem trochę go oszukuje :) Osobiście tylko smaruje patelnie olejem, a gdy cebulka zaczyna się szklic dodaję odrobinę wody i w ten sposób w szybkim tempie doprowadzam kurczaczka do usmażonego :)
Dynia nie jest sucha, nie potrzeba do niej sosu, a takie kosteczki dyni to rewelacyjna przekąska gdy ma się na"coś"ochotę. W takim przypadku gotujemy dynie na kostce rosołowej z przyprawami i też jest pysznie :)
ps. nie skupiam się, aż tak perfekcyjnie na wykrawaniu środka dyni i stad te włókienka. Nie mniej jednak nie są one trujące, tak wiec mnie absolutnie nie przeszkadzają :)
wtorek, 14 października 2014
Polska-Szkocja!!!
Oglądacie meczyk?
Byłoby super gdybyśmy wygrali, ale coś mnie się wydaje, ze nasza pula szczęścia wyczerpała się po meczu z Niemcami:(
No nic oglądamy dalej no i czekamy na kolejną piłkę w bramce Szkocji :)
Byłoby super gdybyśmy wygrali, ale coś mnie się wydaje, ze nasza pula szczęścia wyczerpała się po meczu z Niemcami:(
No nic oglądamy dalej no i czekamy na kolejną piłkę w bramce Szkocji :)
piątek, 10 października 2014
Domowa pizza :)
Rok czasu w pizzerii pracowałam, sporo się nauczyłam, ale to nie to samo co domowa pizza.
Te ciastowe mieszanki suchych drożdży, mąki , przypraw, dodatków... hmmm chyba jednak wole własne wykonanie i takie właśnie Wam polecam :)
Szybka, zdrowa i pyszna pizza :)
Pracujące, drożdże dodajemy do maki następnie olej i szczyptę soli.
Ugniatamy...ugniatamy ciasto ma być miękkie i ciągnące ...nie ma mowy o dziurach ..ma być gorące, ciągnące i mięciutkie... Miło co nie ...tak sobie miętosić :P
Ok kochani ciasto gotowe ..marzenia zostawmy na później :)
Ciasto możemy rozwałkować (będzie twardsze) albo pobawić się w naciąganie ...i robimy piękną pizze...i raz i dwa i mamy piękna, okrąglutka pizze :)
Ciasto układamy na blaszce, końcówki wyciągamy na zewnątrz. Smarujemy sosem pomidorowym i nakładamy co nam żołądek podpowiada :)
Z mojego przepisu wychodzą 2 pizze na cieniutkim cieście- bo takie uwielbiam:)
Pizza 1- sos pomidorowy, pieczarki, szynka, pomidory , mozzarella, gouda , pepperoni
Pizza2- sos pomidorowy, pieczarki, szynka, mozzarella, gouda, pepperoni, Hirtenkäse -słony biały serek ( dlatego taki przypieczony )
Smakuje rewelacyjnie
Smacznego :)
Te ciastowe mieszanki suchych drożdży, mąki , przypraw, dodatków... hmmm chyba jednak wole własne wykonanie i takie właśnie Wam polecam :)
Szybka, zdrowa i pyszna pizza :)
- 250g mąki - ciemnej mąki - pełnoziarnistej
- 150ml bardzo ciepłej wody
- szczypta soli
- 1/2 opakowania drożdży. ok 20 gram. Drożdże instant ok 7-10 g
- 2 łyżki oliwy z oliwek albo oleju rzepakowego
Pracujące, drożdże dodajemy do maki następnie olej i szczyptę soli.
Ugniatamy...ugniatamy ciasto ma być miękkie i ciągnące ...nie ma mowy o dziurach ..ma być gorące, ciągnące i mięciutkie... Miło co nie ...tak sobie miętosić :P
Ok kochani ciasto gotowe ..marzenia zostawmy na później :)
Ciasto możemy rozwałkować (będzie twardsze) albo pobawić się w naciąganie ...i robimy piękną pizze...i raz i dwa i mamy piękna, okrąglutka pizze :)
Ciasto układamy na blaszce, końcówki wyciągamy na zewnątrz. Smarujemy sosem pomidorowym i nakładamy co nam żołądek podpowiada :)
Z mojego przepisu wychodzą 2 pizze na cieniutkim cieście- bo takie uwielbiam:)
Pizza 1- sos pomidorowy, pieczarki, szynka, pomidory , mozzarella, gouda , pepperoni
Pizza2- sos pomidorowy, pieczarki, szynka, mozzarella, gouda, pepperoni, Hirtenkäse -słony biały serek ( dlatego taki przypieczony )
Smakuje rewelacyjnie
Smacznego :)
Powtorka z rozrywki z dodatkami :)
Powtórka czyli łosoś raz kolejny . Wieje nuda co nie? Postaram się poprawić, ale uwielbiam łososia i ostatnio mam fazę na ta rybkę :)
Łosoś z frytkami z marchewki i talarkami z ziemniaka.
Do miseczki wlewamy 1-2 łyżki oleju rzepakowego dodajemy majeranek, odrobinę soli czosnkowej, tymianek.W takiej marynacie obtaczamy marchewkowe frytki i wykładamy na blaszkę wyłożoną folią.
Aby zaoszczędzić sobie zmywania do tej samej miseczki wlewamy ponownie 1-2 łyżki oleju rzepakowego, majeranek i tymianek. Wsypujemy przyprawę do ziemniaków oraz sól czosnkowa po czym wrzucamy talarki ziemniaków. Mieszamy...mieszamy i wykładamy na blaszkę razem z fryteczkami.
Talarki i frytki wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy w 180° C ok 20-30min (obieg).
W międzyczasie zajmujemy się łososiem, skrapiamy go cytrynka, polewamy sosem sojowym oraz mieszanka śródziemnomorską i oczywiście pieprzymy :)
Tak doprawionego łososia wrzucamy na rozgrzaną patelnie z wodą. Wiem, wiem wszyscy kochają łososia pięknie usmażonego ...ale mój też taki jest, a nie kąpany w glebokim tluszczu :)
No wiec jak już łosoś zagości na wodnej patelni czekamy, aż zmieni się jego kolor. W chwili gdy łosoś jest już "cały ugotowany" czyli dostanie jasnego koloru na całej powierzchni , a woda odparowała przypiekamy go z obu stron. Skorka musi być przypieczona i wierzch również
Tym sposobem mamy super smażonego łososia bez dodatku tłuszczu :)
Jak widać na zdjęciu łosoś smażony na wodzie jest tez super , nie przeciągnięty i nie surowy:)
Oczywiście wszystko zależy od tego jaka gruba jest rybka, tak na oko 8-10 minut gotowania i po 2 minuty smażenia z każdej strony w moim wykonaniu jest perfekt :)
Smacznego :)
Łosoś z frytkami z marchewki i talarkami z ziemniaka.
- 2 kawałki łososia
- 2 ziemniaki
- 6 marchewek
- majeranek
- tymianek
- sol czosnkowa
- pieprz
- olej rzepakowy
- cytryna
- sos sojowy
- mieszanka śródziemnomorska
- przyprawa do ziemniaków Prymat
Do miseczki wlewamy 1-2 łyżki oleju rzepakowego dodajemy majeranek, odrobinę soli czosnkowej, tymianek.W takiej marynacie obtaczamy marchewkowe frytki i wykładamy na blaszkę wyłożoną folią.
Aby zaoszczędzić sobie zmywania do tej samej miseczki wlewamy ponownie 1-2 łyżki oleju rzepakowego, majeranek i tymianek. Wsypujemy przyprawę do ziemniaków oraz sól czosnkowa po czym wrzucamy talarki ziemniaków. Mieszamy...mieszamy i wykładamy na blaszkę razem z fryteczkami.
Talarki i frytki wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy w 180° C ok 20-30min (obieg).
W międzyczasie zajmujemy się łososiem, skrapiamy go cytrynka, polewamy sosem sojowym oraz mieszanka śródziemnomorską i oczywiście pieprzymy :)
Tak doprawionego łososia wrzucamy na rozgrzaną patelnie z wodą. Wiem, wiem wszyscy kochają łososia pięknie usmażonego ...ale mój też taki jest, a nie kąpany w glebokim tluszczu :)
No wiec jak już łosoś zagości na wodnej patelni czekamy, aż zmieni się jego kolor. W chwili gdy łosoś jest już "cały ugotowany" czyli dostanie jasnego koloru na całej powierzchni , a woda odparowała przypiekamy go z obu stron. Skorka musi być przypieczona i wierzch również
Tym sposobem mamy super smażonego łososia bez dodatku tłuszczu :)
Jak widać na zdjęciu łosoś smażony na wodzie jest tez super , nie przeciągnięty i nie surowy:)
Oczywiście wszystko zależy od tego jaka gruba jest rybka, tak na oko 8-10 minut gotowania i po 2 minuty smażenia z każdej strony w moim wykonaniu jest perfekt :)
Smacznego :)
czwartek, 9 października 2014
Hokkaido- zupa dyniowa:)
Tradycja jesienna czyli zupa z dyni.
W tym roku w moim ogródku wyrosło masę malin, boćwinki, ogórków i pomidorków, ale udało mnie się tez wychowywać dynie...Hokkaido maxi i to nie jedną:) Tak więc na pierwszy strzał zupka, potem może cosik innego, a jeśli uda mi się wyciągnąć przepis od siostry to być może i tort dyniowy będzie :)
Jeśli chodzi o zupę dyniowa to ciężko dogodzić każdemu, wiele osób w ogóle nie znosi dyni, inni kochają ja tylko na słodko w kompocie, jeszcze inni na słono ... Ja należę do tej 3 grupy :)
Nie cierpię kompotu z dyni może dlatego, że moja babcia dodawała sporo goździków, za którymi nie przepadam :) Czytałam wiele przepisów na temat zupy dyniowej i w sumie najlepsza wychodzi ...gdy nie sugeruje się żadnym przepisem. Przyprawiam do smaku tak jak mnie odpowiada, nie zważając na szczypty czy łyżeczki :)
Tradycyjnie przepis "na oko"
Dynie i inne warzywka kroimy w kostki, paski jak nam pasuje, gotujemy dodając 1 kostkę rosołową wg upodobań (warzywna, drobiowa lub wołowa)
Po ok 20 minutach (warzywa muszą być miękkie) odstawiamy wywar i czekamy aż wystygnie.
Gdy wywar nie jest już gorący miksujemy na kremik, następnie dodajemy przyprawy do smaku.
Zero filozofii, zero trudności...pyszna, zdrowa i rozgrzewająca zupa na jesienne obiady lub kolacje :)
Ja osobiście lubię pikantna wersje tak wiec, dodaje więcej chili.
Smacznego :)
W tym roku w moim ogródku wyrosło masę malin, boćwinki, ogórków i pomidorków, ale udało mnie się tez wychowywać dynie...Hokkaido maxi i to nie jedną:) Tak więc na pierwszy strzał zupka, potem może cosik innego, a jeśli uda mi się wyciągnąć przepis od siostry to być może i tort dyniowy będzie :)
Jeśli chodzi o zupę dyniowa to ciężko dogodzić każdemu, wiele osób w ogóle nie znosi dyni, inni kochają ja tylko na słodko w kompocie, jeszcze inni na słono ... Ja należę do tej 3 grupy :)
Nie cierpię kompotu z dyni może dlatego, że moja babcia dodawała sporo goździków, za którymi nie przepadam :) Czytałam wiele przepisów na temat zupy dyniowej i w sumie najlepsza wychodzi ...gdy nie sugeruje się żadnym przepisem. Przyprawiam do smaku tak jak mnie odpowiada, nie zważając na szczypty czy łyżeczki :)
Tradycyjnie przepis "na oko"
- 1 kg dyni Hokkaido
- 3 ziemniaki
- 2 marchewki
- 1 pietruszka
- mały seler
- por
- cebula
- płatki suszone chili
- plasterek imbiru
- 100ml mleka kokosowego
- kostka rosołowa
- pieprz
- sol
- maggi
- sos sojowy
Dynie i inne warzywka kroimy w kostki, paski jak nam pasuje, gotujemy dodając 1 kostkę rosołową wg upodobań (warzywna, drobiowa lub wołowa)
Po ok 20 minutach (warzywa muszą być miękkie) odstawiamy wywar i czekamy aż wystygnie.
Gdy wywar nie jest już gorący miksujemy na kremik, następnie dodajemy przyprawy do smaku.
Zero filozofii, zero trudności...pyszna, zdrowa i rozgrzewająca zupa na jesienne obiady lub kolacje :)
Ja osobiście lubię pikantna wersje tak wiec, dodaje więcej chili.
Smacznego :)
wtorek, 7 października 2014
Nie skladam kondolencji...Aniu trzymaj sie i rob swoje :)
http://www.aniaprzybylska.com/
Bardzo dziękujemy za wszystkie płynące do nas wyrazy wsparcia, wspomnienia, kondolencje i modlitwy.
Nabożeństwo żałobne w intencji Ś.P. Anny Przybylskiej odprawione
zostanie 9 października 2014 roku o godz. 13:00 w Kościele pod wezwaniem
Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski przy ul. Armii Krajowej w
Gdyni.
Odprowadzenie do grobu nastąpi o godz. 15:00 na Cmentarzu Parafialnym
przy Parafii pod wezwaniem Św. Michała Archanioła w Gdyni, Oksywie, ul.
Płk. Dąbka.
Będziemy wdzięczni za uszanowanie naszej prośby i niewykonywanie zdjęć w tych niezwykle trudnych dla nas chwilach.
Prosimy o nieskładanie kondolencji.
Prosimy również o nieprzynoszenie kwiatów. Podczas uroczystości
pogrzebowych odbędzie się kwesta na Hospicjum im. Świętego Wawrzyńca w
Gdyni, poświęcona pamięci Zmarłej, która przez wiele lat angażowała się w
pomoc na rzecz potrzebujących i chorych. Działalność bliskiego sercu
Anny Hospicjum można wspomóc, kierując datki na konto: Stowarzyszenie
Hospicjum im. Św. Wawrzyńca Dom Hospicyjny dla Dzieci „Bursztynowa
Przystań”, 7512403510111100043182794, Bank PEKAO SA II O/Gdynia.
RodzinaKsięga kondolencyjna zostanie wyłożona w Gdynia InfoBox (ul. Świętojańska 30) w dniach 7-10 października 2014 roku. Wpisy można składać w godzinach 10:00-19:00.
Kontakt: Anna Wróblewska, rzecznik@festiwalgdynia.plAnia Przybylska ...za szybko...a co z nami???
Śmierć Ani dala mi sporo do myślenia...tak młoda , pełna życia osoba
do tego tak cholernie skromna. Kobieta, która żyła własnym życiem, olewając ten cały gwiazdorski świat, matka, zona ...nie... nie przyjmuje tego. Moim zdaniem to cholernie niesprawiedliwe i nie powinno tak być.
Taka chwila na przemyślenia...
Nie ma czasu na spotkania ze znajomymi, z rodzina, nie ma czasu na takie zwykle przyziemne sprawy...bo przecież ciągle jest coś ważniejszego! Praca, pieniądze???
Gdyby tak usiąść i zastanowić się co takiego odbiera nam czas na chwile z rodzina , przyjaciółmi ...zastanawialiście się???
Dlaczego zamiast być szczęśliwym chcemy być zauważalnym, dlaczego spełniamy marzenia kogoś innego, a nie swoje własne, dlaczego kreujemy się na kogoś kim nie jestesmy, dlaczego ciagle robimy cos czego wcale nie chcemy, a zmusza nas do tego otoczenie ...Po co? Po jaka cholere robimy cos wbrew siebie?
Bo super przystojny facet(kobieta) zwróci na nas uwagę? Tylko po co skoro nie można zamienić słowa z kumplem(koleżanką)?!
Bo trafimy na bogatego(bogata) ? Tylko po co skoro w butach za setki euro nie wyjdziemy nigdzie?!
Bo wkupimy się w wysoko postawiona rodzinę? Po co... aby ciągle wysłuchiwać, ze to nie nasza klasa?!
Zastanawialiście się nad tym? Wysłuchiwaliście tych durnych pytań....a czemu , a nie możesz, a po co to robisz, robisz źle- nie zdajesz sobie sprawy? Zapewne kazdy to przeżył i z czasem zmądrzał :)
Żyjmy własnym życiem, tak długo jak jest nam to dane...Zycie jest zbyt krótkie, aby tracić je na rzeczy, które pozbawia nas wolności na długie lata :)
Taka chwila na przemyślenia...
Nie ma czasu na spotkania ze znajomymi, z rodzina, nie ma czasu na takie zwykle przyziemne sprawy...bo przecież ciągle jest coś ważniejszego! Praca, pieniądze???
Gdyby tak usiąść i zastanowić się co takiego odbiera nam czas na chwile z rodzina , przyjaciółmi ...zastanawialiście się???
Dlaczego zamiast być szczęśliwym chcemy być zauważalnym, dlaczego spełniamy marzenia kogoś innego, a nie swoje własne, dlaczego kreujemy się na kogoś kim nie jestesmy, dlaczego ciagle robimy cos czego wcale nie chcemy, a zmusza nas do tego otoczenie ...Po co? Po jaka cholere robimy cos wbrew siebie?
Bo super przystojny facet(kobieta) zwróci na nas uwagę? Tylko po co skoro nie można zamienić słowa z kumplem(koleżanką)?!
Bo trafimy na bogatego(bogata) ? Tylko po co skoro w butach za setki euro nie wyjdziemy nigdzie?!
Bo wkupimy się w wysoko postawiona rodzinę? Po co... aby ciągle wysłuchiwać, ze to nie nasza klasa?!
Zastanawialiście się nad tym? Wysłuchiwaliście tych durnych pytań....a czemu , a nie możesz, a po co to robisz, robisz źle- nie zdajesz sobie sprawy? Zapewne kazdy to przeżył i z czasem zmądrzał :)
Żyjmy własnym życiem, tak długo jak jest nam to dane...Zycie jest zbyt krótkie, aby tracić je na rzeczy, które pozbawia nas wolności na długie lata :)
piątek, 8 sierpnia 2014
Łosoś z mango :)
Następna opcja szybkiego posiłku- Łosoś z mango, papryka i słodkim sosem chili.
Potrzebujemy:
- 150g filetu z łososia
- 1/4 czerwonej papryki
- 3 łyżki słodkiego sosu chili
- 1 łyżkę mieszanki Mediterrane
Łososia posypujemy przyprawa. Paprykę kroimy w drobna kosteczkę, mango obieramy i również kroimy w kosteczkę lub obieramy nożykiem do jarzyn.
Ja osobiście wolę wersje z cienkimi paseczkami.
Łososia gotujemy lub smażymy , ja podgotowuje na parze, a następnie podpiekam aż skorka i wierzch będą chrupiące. Paseczki mango i paprykę układamy na talerzu i polewamy sosem chili.
Czas wykonania 10-15 min, a smakuje rewelacyjnie.
Smacznego :)
Przy 1 porcji korzystam z gotowego sosu chili, ale przy większej ilości robię o sama.
Do wykonania sosu potrzebujemy:
- 2 papryczki chili
- 1 łyżkę suszonego chili
- 1/2 cebulki
- 1 mały ząbek czosnku
- 2 łyżki miodu ( obojętnie czy będzie płynny czy nie)
- 1/2 szklanki wody
- 1 łyżkę sosu sojowego
- 1 łyżeczkę octu balsamicznego
- 1 łyżkę soku z pomarańczy ( jeśli ktoś lubi kwaskowo może być cytryna)
- 1 łyżka oleju rzepakowego
- 1-2 łyżki maki ziemniaczanej- w zależności od tego jak gesty sos chcemy uzyskać
Cebulkę i chili siekamy na drobne kawałeczki i podsmażamy na oleju rzepakowym, do chwili zeszklenia się cebuli .Następnie dodajemy drobno posiekany czosnek, płatki chili, sos, sojowy, ocet balsamiczny, sok z pomarańczy. W 1/ 2szklanki wody rozpuszczamy make ziemniaczana i wlewamy na patelnie. Czekamy chwilkę, aż sos zacznie gęstnieć i dodajemy miód. Jeśli sos robi się za gesty możemy dodać troszkę wody. Ogólna konsystencja powinna być dość lejąca, ale wszystko zależy od tego co kto lubi.
czwartek, 7 sierpnia 2014
Mediterrane Gewürzmischung- Mieszanka śródziemnomorska - samodzielne wykonanie.
Mieszanka Mediterrane, którą kupuje jest rewelacyjna, ale niestety nie jest dostępna zawsze i wszędzie:( dlatego poniżej zamieszczam skład i każdy może wykonać ja samodzielnie :)
Potrzebne będą nam suszone...
Czosnek, cebula, bazylia,pietruszka, rozmaryn, tymianek, oregano, estragon, czarny pieprz ziarnisty, sol, zielona cześć pora, ziarna kolendry, liść laurowy,ziele angielskie, płatki chili, papryka słodka.
Każdej przyprawy po 1 łyżeczce, liść laurowy 3szt. i 3 ziarna ziela angielskiego- w przypadku większej ilości dajemy więcej liścia laurowego i z.angielskiego, można dodać troszkę kopru włoskiego.
Wszystkie składniki rozdrabniamy do uzyskania wielkości jaka nas interesuje.
Taka mieszanka nadaje się do wielu potraw no i nie ma potrzeby dodawania każdego składnika osobno :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
