Kurcze od szarlotki minęło trochę czasu, prawie trzy tygodnie . Człowiek zabiegany to nawet nie zastanawia się na tym czy kolejna niedziela minęła:...a mijają te niedziele ... jak jeden dzień :)
Nie tak dawno szykowałam potrawy wigilijne, a już Wielkanoc się zbliża, z jednej strony za szybko czas ucieka z drugiej bardzo się ciesze bo zawitam w Pl :) Tym razem tylko w odwiedziny do rodziny, ale kto wie może znowu zaliczymy jakieś ciekawe miejsce:)
Ahh to codzienne życie, problemy i przyjemności, smutki i radości, gotowanie, pranie i sprzątanie ,zdrowie i uroda, czasem i choroba... Mimo, ze w życiu bywa rożnie lubię żyć i życie lubić :)
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
poniedziałek, 17 marca 2014
Gorąca szarlotka z lodami :)
Dziś mnie naszło na jabłecznik, szarlotkę, ciasto z jabłkami, nazywać można wg uznania:) W każdym razie miałam taka ochotę, ze upiekłam i gorącą z lodami pochłonęłam w kilka chwil.
Mój mąż przed chwila wrócił do domu i również miał ochotę, tak wiec ciasto do mikrofali i lody.
Przynajmniej miałam okazje fotkę zrobić :)
Ciasta nie zawsze mi wychodzą, ale muszę przyznać że to wyszło przepyszne. Gdyby nie ta godzina skusiłabym się na kolejny kawałek:)
Przepis na moje ciasto oczywiście bez reguł , odmierzałam na bieżąco i wyszło super :)
Ciasto
500g maki
280 g masła
1 szklanka cukru
1 jajko +2 żółtka
1 łyżka proszku do pieczenia
1 cukier waniliowy
Wszystkie składniki ugniatamy tak długo , aż powstanie jednolita kula. Z tej dużej kuli zabieramy 1/3 i wkładamy do zamrażalnika .
Farsz jabłkowy
8 dużych jabłek
1 cukier waniliowy
2 budynie śmietankowe
800 ml mleka
Jabłka pokrojone w kostkę trochę podsmażyłam z cukrem waniliowym,
Nie wiem ile dokładnie jabłek zużyłam bo dokrawałam aby całe ciasto było mocno pokryte.
Budynie przygotowałam i pozostawiłam do wystygnięcia.
Blachę wysmarowałam masełkiem i wyłożyłam papierem do pieczenia. Wyłożyłam ciasto, następnie pokryłam je jabłkami i budyniem. Na wierzch utarłam pozostałą cześć ciasta .
No i do piekarnika na 35 min w 180 °C. W międzyczasie ubiłam piane z 2 pozostałych białek i łyżki cukru. Po 35 min wyjęłam ciasto i posmarowałam je białkową pianka, a potem na kolejne 15 min do piekarnika.
Wierzch ciasta jest chrupiący i słodki i rewelacyjnie łączy się z kwaskowymi jabłkami i kruchym spodem.
Jeśli chcecie uzyskać efekt rosy to do białek dodajcie więcej cukru, a po wyjęciu ciasta z piekarnika przykryjcie je Alu-folia, pianka z białek puści cukier i pojawia się kropelki :)
Oczywiście szarlotka smakuje pysznie na zimno, ale polecam na 2 min do mikrofali i do tego lody waniliowo- czekoladowe. Mmmm pyszności :)
Mój mąż przed chwila wrócił do domu i również miał ochotę, tak wiec ciasto do mikrofali i lody.
Przynajmniej miałam okazje fotkę zrobić :)
Ciasta nie zawsze mi wychodzą, ale muszę przyznać że to wyszło przepyszne. Gdyby nie ta godzina skusiłabym się na kolejny kawałek:)
Przepis na moje ciasto oczywiście bez reguł , odmierzałam na bieżąco i wyszło super :)
Ciasto
500g maki
280 g masła
1 szklanka cukru
1 jajko +2 żółtka
1 łyżka proszku do pieczenia
1 cukier waniliowy
Wszystkie składniki ugniatamy tak długo , aż powstanie jednolita kula. Z tej dużej kuli zabieramy 1/3 i wkładamy do zamrażalnika .
Farsz jabłkowy
8 dużych jabłek
1 cukier waniliowy
2 budynie śmietankowe
800 ml mleka
Jabłka pokrojone w kostkę trochę podsmażyłam z cukrem waniliowym,
Nie wiem ile dokładnie jabłek zużyłam bo dokrawałam aby całe ciasto było mocno pokryte.
Budynie przygotowałam i pozostawiłam do wystygnięcia.
Blachę wysmarowałam masełkiem i wyłożyłam papierem do pieczenia. Wyłożyłam ciasto, następnie pokryłam je jabłkami i budyniem. Na wierzch utarłam pozostałą cześć ciasta .
No i do piekarnika na 35 min w 180 °C. W międzyczasie ubiłam piane z 2 pozostałych białek i łyżki cukru. Po 35 min wyjęłam ciasto i posmarowałam je białkową pianka, a potem na kolejne 15 min do piekarnika.
Wierzch ciasta jest chrupiący i słodki i rewelacyjnie łączy się z kwaskowymi jabłkami i kruchym spodem.
Jeśli chcecie uzyskać efekt rosy to do białek dodajcie więcej cukru, a po wyjęciu ciasta z piekarnika przykryjcie je Alu-folia, pianka z białek puści cukier i pojawia się kropelki :)
Oczywiście szarlotka smakuje pysznie na zimno, ale polecam na 2 min do mikrofali i do tego lody waniliowo- czekoladowe. Mmmm pyszności :)
Ubezpieczenie dla psa, kota - warto wiedzieć.
Ja decydując się na labradora wiedziałam jakich problemów mogę się
spodziewać dlatego gdy Fado był jeszcze szczeniaczkiem wkupiłam
ubezpieczenie no i jak mój przypadek pokazuje warto to robić. Płace
miesięcznie 25 € w tym mam OP- schütz (czyli operacje) oraz OC a
dotychczas operacje, leki itd kosztowały już 4200€. Można też wykupić pełne ubezpieczenie zdrowotne wtedy nie musimy płacić za szczepienia, środki przeciw pchłom, kleszczom itp.
Kilka linków ubezpieczalni w PL
http://petsupport.pl/aktualnosci/ubezpieczenie-zdrowotne-psow-i-kotow-z-prawdziwego-zdarzenia
http://www.ubezpieczpsa.pl/
http://www.ubezpieczenia-zwierzat.pl/
http://www.wetmarysin.pl/artykuly/ubezpieczenie-dla-zwierzat
www.pzu.pl
Ubezpieczalnie w DE
http://www.versicherung-hund.de/allianz-hundeversicherung.html
http://www.agila.de/tierversicherungen/hundeversicherung
http://www.uelzener.de/
Ja posiadam właśnie Uelzener i jestem bardzo zadowolona. Z opinii znajomych wiem, że z ubezpieczenia w Agilla również są zadowoleni.
Tak wiec psiarze i kociarze jeśli chcecie spokojnie spać nie martwiąc się kosztami związanymi z Waszymi pupilami może warto ubezpieczyć zwierzaczka, a nie gdy zdarzy się wypadek czy choroba usypiać lub co gorsza wyrzucać.
Niestety w Pl jest to bardzo częste zjawisko nie tylko ze względu na choroby.
Kilka linków ubezpieczalni w PL
http://petsupport.pl/aktualnosci/ubezpieczenie-zdrowotne-psow-i-kotow-z-prawdziwego-zdarzenia
http://www.ubezpieczpsa.pl/
http://www.ubezpieczenia-zwierzat.pl/
http://www.wetmarysin.pl/artykuly/ubezpieczenie-dla-zwierzat
www.pzu.pl
Ubezpieczalnie w DE
http://www.versicherung-hund.de/allianz-hundeversicherung.html
http://www.agila.de/tierversicherungen/hundeversicherung
http://www.uelzener.de/
Ja posiadam właśnie Uelzener i jestem bardzo zadowolona. Z opinii znajomych wiem, że z ubezpieczenia w Agilla również są zadowoleni.
Tak wiec psiarze i kociarze jeśli chcecie spokojnie spać nie martwiąc się kosztami związanymi z Waszymi pupilami może warto ubezpieczyć zwierzaczka, a nie gdy zdarzy się wypadek czy choroba usypiać lub co gorsza wyrzucać.
Niestety w Pl jest to bardzo częste zjawisko nie tylko ze względu na choroby.
Krzeuzbandriss - więzadło krzyżowe Labrador
Nawiązując do tematu operacji mojego psiaka...
W tej sprawie sporo stron odwiedziłam, sprawdzałam info na wielu forach i powiem Wam, że byłam załamana niektórymi wpisami. Ludzie pisali, ze weterynarz wspominał o tym, że pies po operacji nie odzyska sprawności fizycznej, że będzie się męczył, a nawet polecili uśpienie. Dostałam kilka zapytań odnośnie operacji i ogólnie jak psiak to znosi tak wiec postaram się przekazać info z własnego doświadczenia.
Jedno co powiem na starcie jeśli wet sugeruje wam uśpienie psa nie słuchajcie go!!!!!!!!
Pierwsza operacja Fado była w grudniu, i czytając te wszystkie wpisy byłam przerażona tym co ma mnie spotkać. W rzeczywistości nie wygląda to tak tragicznie.
Wet dokładnie wyjaśnił nam na czym będzie polegała operacja, jak wygląda opieka rehabilitacja itd. Uprzedził nas też, że jeśli doszło do zerwania 1 więzadła to tylko kwestia czasu aż zerwie się w drugiej łapie. Myślałam że tylko tak straszy, ale faktycznie noga była obciążona( operowana oszczędzał) Fadek głupol też chciałby szaleć i mimo tego, że strasznie na niego uważaliśmy poszło 2:(
Lekarz w ogóle się nie zdziwił gdy nas zobaczył, tym bardziej,że Fado ma genetycznie osłabione stawy przez wrodzona dysplazje. Tym razem już wiedzieliśmy co i jak tak wiec ja dużo lepiej zniosłam 2 operacje mojego pupila :)
Ogolnie na zwyklym zdjeciu rentgenowskim zerwane wiezadlo nie zawsze wychodzi. Każdy dobry wet ortopeda jest w stanie ocenić zerwane więzadło za pomocą dłoni. Też mnie to troszkę zaskoczyło, ale dokładnie wie gdzie nacisnąć i uwierzcie mi pies odczuwa to natychmiast. Tak było w przypadku mojego psiaka. Po pierwsze lekarz gdy go zobaczył utykającego z łapą ściągniętą ku dołowi i ściągniętymi pazurami od razu postawił diagnozę, mimo to zrobili normalny rtg, który nic nie wykazał no ale gdy podusił mu dane miejsca stwierdzil jednoznacznie- zerwane więzadło. Do stwierdzenia w 100% potrzebny byl Lahmheit röntgen ( nie wiem jak na polski przetłumaczyć ) w każdym razie jest to bardzo szczegółowy, szablonowy rtg, coś w rodzaju rezonansu odbywa się na narkozie. Dlatego jeśli lekarz zdiagnozuje zerwane więzadło sami poproście o to, aby ten szczegółowy rtg był przeprowadzony w połączeniu z operacja. Po pierwsze pies dostaje narkozę tylko raz, po drugie jest to spora oszczędność.
Jak wyglądało to w przypadku Fado?
Przy pierwszej operacji odstawiliśmy go do kliniki o godz 11 i odbieraliśmy o godzinie 20:00. Ogólnie ta klinika pracuje od 9-12 i od 17-20. Miedzy 12 a 17 operują. Ten szczegółowy rtg trwa ok 40 min łącznie z przygotowaniem zwierzaka. Operacja od godziny do dwóch czasami trzech no i oczywiście z 3-4 godzinki na całkowite wybudzenie się z narkozy. Przy odbieraniu Fado pędził do nas jakby nic mu się nie przytrafiło :) Przy drugiej operacji wyglądało to troszkę inaczej ponieważ ze stołu ściągany był ok godz 18 i lekarz zalecał aby został na noc w klinice, niestety następnego dnia nie mieliśmy możliwości odebrania go. W tym przypadku sam transport do domu byl troche ciezki. Pies wyprowadzany byl na smyczy i reczniku, recznik podłożyliśmy pod brzuszek żeby się nie przewrócił i żeby łatwiej było mu się poruszać. Do auta i do domu też musielismy go wnosic bo kilka schodkow mamy. Noc była ciężka zarówno przy 1 jak i 2 operacji. Przy 2 narkoza schodziła do 4 rano tak wiec zero spania, ciągła obserwacja, żeby tylko gdzieś się nie uderzył nie przewrócił.
Jesli macie w domu wykladzine i pies nie jest nauczony spania na kanapie to sprawa wyglada duzo prosciej- mniejsze ryzyko poślizgnięcia no i nie bedzie próbował na kanapę się dostać. U nas cały salon, korytarz w płytkach, schody góra - dol, dodatkowo Fado to kanapowiec tak wiec oczy na około głowy nie tylko w 1 noc ale ok 2 tygodni.
6 tygodni po operacji trzeba ścisłe przestrzegać zaleceń weta :
- podawać leki zgodnie z zaleceniem, antybiotyk co 12 godzin i nie ma ze nam się zapomni!
- zero samodzielnego spacerowania- nawet w ogrodzie smycz i to krotka nie wyciągana!
- zero samodzielnego chodzenia po schodach ! najlepiej pomagać szczególnie przy wchodzeniu przy operacji na tylnych łapach i schodzeniu na przednich ( ja mimo OP tylnych łap przez 2 tyg pomagam przy wejściu i zejściu nawet na krawężniki)
- zero skakania, podskakiwania! (zabezpieczyć okna, parapety jeśli psiak dopada okno podczas dzwonka do drzwi)
- miska z jedzeniem powinna stać na dywanie aby pies nie ślizgał się po panelach czy płytkach!
Każda z powyższych rad jest bardzo ważna i trzeba ich przestrzegać, ale najważniejsza, za którą to my jesteśmy całkowicie odpowiedzialni NIE ZDEJMOWAĆ PSU KOŁNIERZA
Po pierwszej operacji było nam tak żal Fadka, że do jedzenia zdjęliśmy mu kołnierz - skutki tego były natychmiastowe- infekcja, która objawiła się gorączką i bardzo duża opuchlizna. Kiedy on zdążył ta ranę oblizać? Nie wiemy. Chwila moment i jest pozamiatane. Teraz faktycznie też ściągamy mu kołnierz na spacer i odbywa sie to w drzwiach przy wyjsciu i przy wejściu jest natychmiast zakładany. Trzeba tez uważać na spacerze aby pies nie usiadł nie zaczął się wylizywać albo drapać. Infekcja murowana.
Po ok 10 dniach kolejna wizyta w klinice na zdjęcie klamerek. Nie wiem czy w Pl zakładają szwy czy klamry, w De tylko klamry ponieważ uważają , ze szwy pies szybciej zrywa i często dochodzi do otwarcia rany. Fado już kolejnego dnia stawial noge i nic sie nie przytrafiło tak wiec polecam klamry. Zdjęcie ich to tez szybciutki zabieg w naszym przypadku przeprowadzony na podłodze. Pies się położy i specjalnymi szczypcami klamry są wyciągane moim zdaniem szybciej niż szwy i bezboleśnie ( szwy czasami wrastają w skore i trzeba je wyrywać w przypadku klamerek nie ma tego)
Co do operacji i zajęcia się pieskiem po niej chyba wszystko napisałam. My nie mieliśmy żadnych innych historii. Teraz po 2 operacji miał zdjęty opatrunek po 2 dniach. Moim zdaniem to trochę za szybko bo w okolicy kostki zrobiła się opuchlizna, ale wet stwierdził, ze wszystko jest w porządku. Za tydzień zdjęcie klamerek i powoli wracamy do życia :)
Podsumowując
Jeśli po spacerze, biegach itd, pies zacznie kuleć, zapiszczy przy jakimś manewrze i potem zacznie utykać
Jeśli zauważycie, ze Wasz pupil zaczął oszczędzać nogę, nie stąpa na nią tak jak wcześniej
Jeśli zaczął krzywo siadać unikając jednej strony
Nie lekceważcie tego, psy często nie pokazują tego jak bardzo boli mimo to bardzo cierpią. Operacja polegająca na wstawieniu implantu nie jest niczym strasznym i piesio szybko wróci do formy nawet jeśli dojdzie do zerwania więzadeł w obu łapach. Nie słuchajcie wetów, którzy mówią o usypianiu. to totalna bzdura ( chyba ze pies ma 15 lat, może nie przeżyć operacji lub rekonwalescencji)
Moj piecho ma 2 lata i niestety genetycznie obciążone stawy, ale będę robić wszystko aby mógł żyć jak normalny psiak: biegać, skakać, polować bo to jego natura i nasz lekarz gwarantuje mi ze Fado za ok pół roku nie będzie różnił się od innych labow.. no może przez płoty skakał nie będzie i w piłkę tez nie będzie grał zawodowo :)
Co do cen nie mam pojęcia jak wygląda to w Pl, na rożnych stronach widziałam rożne ceny od 500 do 1500zl W Niemczech taka operacja to ok 2000€ łącznie z kontrolami i lekami, często za rtg trzeba osobno płacić.
W tej sprawie sporo stron odwiedziłam, sprawdzałam info na wielu forach i powiem Wam, że byłam załamana niektórymi wpisami. Ludzie pisali, ze weterynarz wspominał o tym, że pies po operacji nie odzyska sprawności fizycznej, że będzie się męczył, a nawet polecili uśpienie. Dostałam kilka zapytań odnośnie operacji i ogólnie jak psiak to znosi tak wiec postaram się przekazać info z własnego doświadczenia.
Jedno co powiem na starcie jeśli wet sugeruje wam uśpienie psa nie słuchajcie go!!!!!!!!
Pierwsza operacja Fado była w grudniu, i czytając te wszystkie wpisy byłam przerażona tym co ma mnie spotkać. W rzeczywistości nie wygląda to tak tragicznie.
Wet dokładnie wyjaśnił nam na czym będzie polegała operacja, jak wygląda opieka rehabilitacja itd. Uprzedził nas też, że jeśli doszło do zerwania 1 więzadła to tylko kwestia czasu aż zerwie się w drugiej łapie. Myślałam że tylko tak straszy, ale faktycznie noga była obciążona( operowana oszczędzał) Fadek głupol też chciałby szaleć i mimo tego, że strasznie na niego uważaliśmy poszło 2:(
Lekarz w ogóle się nie zdziwił gdy nas zobaczył, tym bardziej,że Fado ma genetycznie osłabione stawy przez wrodzona dysplazje. Tym razem już wiedzieliśmy co i jak tak wiec ja dużo lepiej zniosłam 2 operacje mojego pupila :)
Ogolnie na zwyklym zdjeciu rentgenowskim zerwane wiezadlo nie zawsze wychodzi. Każdy dobry wet ortopeda jest w stanie ocenić zerwane więzadło za pomocą dłoni. Też mnie to troszkę zaskoczyło, ale dokładnie wie gdzie nacisnąć i uwierzcie mi pies odczuwa to natychmiast. Tak było w przypadku mojego psiaka. Po pierwsze lekarz gdy go zobaczył utykającego z łapą ściągniętą ku dołowi i ściągniętymi pazurami od razu postawił diagnozę, mimo to zrobili normalny rtg, który nic nie wykazał no ale gdy podusił mu dane miejsca stwierdzil jednoznacznie- zerwane więzadło. Do stwierdzenia w 100% potrzebny byl Lahmheit röntgen ( nie wiem jak na polski przetłumaczyć ) w każdym razie jest to bardzo szczegółowy, szablonowy rtg, coś w rodzaju rezonansu odbywa się na narkozie. Dlatego jeśli lekarz zdiagnozuje zerwane więzadło sami poproście o to, aby ten szczegółowy rtg był przeprowadzony w połączeniu z operacja. Po pierwsze pies dostaje narkozę tylko raz, po drugie jest to spora oszczędność.
Jak wyglądało to w przypadku Fado?
Przy pierwszej operacji odstawiliśmy go do kliniki o godz 11 i odbieraliśmy o godzinie 20:00. Ogólnie ta klinika pracuje od 9-12 i od 17-20. Miedzy 12 a 17 operują. Ten szczegółowy rtg trwa ok 40 min łącznie z przygotowaniem zwierzaka. Operacja od godziny do dwóch czasami trzech no i oczywiście z 3-4 godzinki na całkowite wybudzenie się z narkozy. Przy odbieraniu Fado pędził do nas jakby nic mu się nie przytrafiło :) Przy drugiej operacji wyglądało to troszkę inaczej ponieważ ze stołu ściągany był ok godz 18 i lekarz zalecał aby został na noc w klinice, niestety następnego dnia nie mieliśmy możliwości odebrania go. W tym przypadku sam transport do domu byl troche ciezki. Pies wyprowadzany byl na smyczy i reczniku, recznik podłożyliśmy pod brzuszek żeby się nie przewrócił i żeby łatwiej było mu się poruszać. Do auta i do domu też musielismy go wnosic bo kilka schodkow mamy. Noc była ciężka zarówno przy 1 jak i 2 operacji. Przy 2 narkoza schodziła do 4 rano tak wiec zero spania, ciągła obserwacja, żeby tylko gdzieś się nie uderzył nie przewrócił.
Jesli macie w domu wykladzine i pies nie jest nauczony spania na kanapie to sprawa wyglada duzo prosciej- mniejsze ryzyko poślizgnięcia no i nie bedzie próbował na kanapę się dostać. U nas cały salon, korytarz w płytkach, schody góra - dol, dodatkowo Fado to kanapowiec tak wiec oczy na około głowy nie tylko w 1 noc ale ok 2 tygodni.
6 tygodni po operacji trzeba ścisłe przestrzegać zaleceń weta :
- podawać leki zgodnie z zaleceniem, antybiotyk co 12 godzin i nie ma ze nam się zapomni!
- zero samodzielnego spacerowania- nawet w ogrodzie smycz i to krotka nie wyciągana!
- zero samodzielnego chodzenia po schodach ! najlepiej pomagać szczególnie przy wchodzeniu przy operacji na tylnych łapach i schodzeniu na przednich ( ja mimo OP tylnych łap przez 2 tyg pomagam przy wejściu i zejściu nawet na krawężniki)
- zero skakania, podskakiwania! (zabezpieczyć okna, parapety jeśli psiak dopada okno podczas dzwonka do drzwi)
- miska z jedzeniem powinna stać na dywanie aby pies nie ślizgał się po panelach czy płytkach!
Każda z powyższych rad jest bardzo ważna i trzeba ich przestrzegać, ale najważniejsza, za którą to my jesteśmy całkowicie odpowiedzialni NIE ZDEJMOWAĆ PSU KOŁNIERZA
Po pierwszej operacji było nam tak żal Fadka, że do jedzenia zdjęliśmy mu kołnierz - skutki tego były natychmiastowe- infekcja, która objawiła się gorączką i bardzo duża opuchlizna. Kiedy on zdążył ta ranę oblizać? Nie wiemy. Chwila moment i jest pozamiatane. Teraz faktycznie też ściągamy mu kołnierz na spacer i odbywa sie to w drzwiach przy wyjsciu i przy wejściu jest natychmiast zakładany. Trzeba tez uważać na spacerze aby pies nie usiadł nie zaczął się wylizywać albo drapać. Infekcja murowana.
Po ok 10 dniach kolejna wizyta w klinice na zdjęcie klamerek. Nie wiem czy w Pl zakładają szwy czy klamry, w De tylko klamry ponieważ uważają , ze szwy pies szybciej zrywa i często dochodzi do otwarcia rany. Fado już kolejnego dnia stawial noge i nic sie nie przytrafiło tak wiec polecam klamry. Zdjęcie ich to tez szybciutki zabieg w naszym przypadku przeprowadzony na podłodze. Pies się położy i specjalnymi szczypcami klamry są wyciągane moim zdaniem szybciej niż szwy i bezboleśnie ( szwy czasami wrastają w skore i trzeba je wyrywać w przypadku klamerek nie ma tego)
Co do operacji i zajęcia się pieskiem po niej chyba wszystko napisałam. My nie mieliśmy żadnych innych historii. Teraz po 2 operacji miał zdjęty opatrunek po 2 dniach. Moim zdaniem to trochę za szybko bo w okolicy kostki zrobiła się opuchlizna, ale wet stwierdził, ze wszystko jest w porządku. Za tydzień zdjęcie klamerek i powoli wracamy do życia :)
Podsumowując
Jeśli po spacerze, biegach itd, pies zacznie kuleć, zapiszczy przy jakimś manewrze i potem zacznie utykać
Jeśli zauważycie, ze Wasz pupil zaczął oszczędzać nogę, nie stąpa na nią tak jak wcześniej
Jeśli zaczął krzywo siadać unikając jednej strony
Nie lekceważcie tego, psy często nie pokazują tego jak bardzo boli mimo to bardzo cierpią. Operacja polegająca na wstawieniu implantu nie jest niczym strasznym i piesio szybko wróci do formy nawet jeśli dojdzie do zerwania więzadeł w obu łapach. Nie słuchajcie wetów, którzy mówią o usypianiu. to totalna bzdura ( chyba ze pies ma 15 lat, może nie przeżyć operacji lub rekonwalescencji)
Moj piecho ma 2 lata i niestety genetycznie obciążone stawy, ale będę robić wszystko aby mógł żyć jak normalny psiak: biegać, skakać, polować bo to jego natura i nasz lekarz gwarantuje mi ze Fado za ok pół roku nie będzie różnił się od innych labow.. no może przez płoty skakał nie będzie i w piłkę tez nie będzie grał zawodowo :)
Co do cen nie mam pojęcia jak wygląda to w Pl, na rożnych stronach widziałam rożne ceny od 500 do 1500zl W Niemczech taka operacja to ok 2000€ łącznie z kontrolami i lekami, często za rtg trzeba osobno płacić.
piątek, 14 marca 2014
Piątek, piąteczek :)
Weekend się zaczyna a ja wypompowana na maxa. W niedziele siedziałam dość długo powtarzając do egzaminu, we wtorek również spałam tylko 3 godziny tak wiec środa trochę cofnięta. Nie byłoby najgorzej gdyby nie wczorajsza operacja mojej psinki :( W sobotę zerwał kolejne więzadło tym razem w lewej tylnej łapce. No i wczoraj operacja( to już 2, w grudniu operowana była prawa łapka) . Do domu zabraliśmy go po 3 godzinach od operacji i cała narkoza do 4 rano schodziła - cała noc nie przespana i cały dzisiejszy dzień bo trzeba bardzo uważać , aby się nie uderzył , nie zahaczył itd. Na szczęście operacja przebiegła pomyślnie wszystko jest w porządku ... no chyba wszystko bo podczas operacji bardzo zwolniło mu serduszko i lekarz podejrzewa niedoczynność tarczycy. Normalnie mój psiak chyba moje geny odziedziczył :) Ja również po operacji z metalem w nodze i tez z niedoczynnością ...no piesio trafił jak swój na swego :)
Dzis padnięta jestem o tygodniu nie dosypiam ale za kilka dni będzie już wszystko dobrze :)
Tutaj taka mała porada, jeśli u swojego psiaka zauważycie, utykanie- kulawiznę odwiedźcie weterynarza, mimo, ze po kilku dniach jest lepiej naderwane lub zerwane więzadło krzyżowe bardzo boli i obciąża zdrowe stawy. W przypadku małych ras nie trzeba operować, ale przy dużych psach jest to najlepsze wyjście mało tego w przypadku artrozy dużo lepiej psiak będzie ja znosił.
Dzis padnięta jestem o tygodniu nie dosypiam ale za kilka dni będzie już wszystko dobrze :)
Tutaj taka mała porada, jeśli u swojego psiaka zauważycie, utykanie- kulawiznę odwiedźcie weterynarza, mimo, ze po kilku dniach jest lepiej naderwane lub zerwane więzadło krzyżowe bardzo boli i obciąża zdrowe stawy. W przypadku małych ras nie trzeba operować, ale przy dużych psach jest to najlepsze wyjście mało tego w przypadku artrozy dużo lepiej psiak będzie ja znosił.
Tak moj piesio wygląda dzisiaj:( ale za kilka dni będzie inaczej:)
środa, 12 marca 2014
No i po :)
Dzis od rana tez bardzo stresowy dzień- 2 część egzaminu czyli ustny :) Jestem zadowolona poszło mi całkiem dobrze, prezentacją byli zaciekawieni na maxa. Chyba nie spodziewali się ze ktoś zarzuci im temat ploterów wielkoformatowych :) Tak wiec pozostaje oczekiwanie na ogólne wyniki. Z tego co nam powiedzieli ok 6 tyg w zawieszeniu. Najważniejsze, ze już po:) Miłego wieczorku życzę wszystkim :)
poniedziałek, 10 marca 2014
Kolejny pomysł na wypad z psiakiem - Tym razem Kraków :)
Polska jest piękna i warto Ją zobaczyć,
szkoda tylko, że tak mało ludzi
na świecie o tym wie :(
Jednym z ciekawszych miejsc jest Kraków :)
Kraków- jedno z najstarszych i drugie pod względem powierzchni oraz liczby mieszkańców miasto w Polsce. Do 1795 roku Kraków był Stolica Polski o czym wiele osób już nie pamięta. Na mocy decyzji podjętych na zjeździe gnieźnieńskim, od 1000 roku nieprzerwanie stolica diecezji krakowskiej (jednej z pięciu w ówczesnej Polsce), a od 1925 archidiecezji i metropolii...więcej w zakładce Kraków :)
Piękny, letni dzień...i niestety chyba pechowy...Egzamin Deutschkurs B2+Beruf .
Dzieńdoberek albo dobry wieczór jak kto woli :)
U mnie od rana świeci słoneczko i jest ponad 20 stopni w słońcu tak wiec naprawdę dzień przecudny. Niestety nie jest taki pod innymi względami, mianowicie dziś był dzień egzaminu :)
Pierwsza cześć pisemna: 5 zadań z rozumienia teksty czytanego, 2 zadania sprachbausteine ( tzw. uzupełnianie luk w tekście) 2 listy oraz test z rozumienia tekstu ze słuchu. Niby nic, faktycznie na zajęciach nie było to nic trudnego. Szkoda tylko, ze byliśmy przygotowywani na poziomie kursu B2 a nie B2+ Beruf . No i niestety dziś wyszły te braki, dostaliśmy list, którego w ogóle nie przerabialiśmy, a na poziomie B2+ chodzi właśnie o używanie wyszukanego słownictwa związanego typowo z oficjalnymi listami. To samo tyczyło się całego tekstu, słów nawet po egzaminie w słownikach nie znaleźliśmy :)
List 1 dotyczył firmy podejrzewam, ze jakiegoś domu starców , ale tez nie było to ujęte, który zwracał się do mnie( jako do firmy) która zajmuje się budowa wind i schodów ruchomych. Chcieli przebudować stare windy lub zrobić coś nowego. Tekst był na cala stronę więc opisywać nie będę. Ogólnie odpowiedz miała dotyczyć konkretnie terminów, cen, czasu trwania prac, konstrukcji, wielkości, wagi wind oraz załadunku , propozycji jaka możemy zasugerować aby ułatwić poruszanie się starszym często niesamodzielnym osobom. No i tu w sumie można by sobie pofantazjować, ale no jeśli chodzi o szczegóły to jedyne co przyszło mi do głowy to, to ze muszę wysłać pracownika który dopiero na miejscu może ocenić stan faktyczny budynku i udzielić więcej informacji na temat przebudowy lub rozbudowy i np. włączenia schodów :)
Nie mam pojęcia o budowach wind i jakich szczegółowych informacji powinnam udzielić potencjalnemu klientowi no wiec sami powiedzcie czy w takiej sytuacji jest opcja aby napisać list 100% poprawnie :)
Kolejny list a raczej e-mail dotyczył Gitterboden w tłumaczeniu na język polski to ruszt podłogowy :) Domyślałam się, ze chodzi o coś z podłogą , niestety to nie to samo co w języku pl,tutaj chodziło o typowe ruszty do regałów, szaf itp. Na szczęście sprawa dotyczyła wystawienia się na targach, cen, wielkości powierzchni do wynajęcia . Skupiłam się tylko na tym, choć i tak nie jestem pewna czy 10m2 będzie wystarczające :) Również był problem ze słownictwem, ale nie tak duży jak w liście 1.
Na szczęście w obu listach nie odbiegłam od tematu- może nie będzie najgorzej z tymi listami :)
W każdym bądź razie nie jestem zadowolona i podejrzewam, ze oblałam ten egzamin ponieważ na 100 punktów trzeba mieć min 60 aby zaliczyć :(
W środę 2 cześć egzamin ustny: prezentacja, dyskusja i negocjacja. Tego aż tak bardzo się nie obawiam bo rozmawiać potrafię dość dobrze no i nikt za literówkę nie odejmie mi 0,5 punktu :) Chyba, ze dostaniemy temat, którego nie zrozumiemy wtedy tez będą schody i nie będą one ruchome :)
No nic tematem egzaminu więcej nie zanudzam, ale gdyby ktoś był zainteresowany podejściem do B2+ Beruf to uczulam na słownictwo, szybkość w czytaniu (w teście ze słuchu, na przeczytanie 10 punktów w każdym a,b,c tylko 60 sekund) a po zakończeniu słuchania tylko 30 sekund na ew. poprawkę. Dodam jeszcze, ze ze słuchu są 3 teksty, w ostatnim rozmowa odbywa się miedzy 5 osobami.
jest co robić :)
U mnie od rana świeci słoneczko i jest ponad 20 stopni w słońcu tak wiec naprawdę dzień przecudny. Niestety nie jest taki pod innymi względami, mianowicie dziś był dzień egzaminu :)
Pierwsza cześć pisemna: 5 zadań z rozumienia teksty czytanego, 2 zadania sprachbausteine ( tzw. uzupełnianie luk w tekście) 2 listy oraz test z rozumienia tekstu ze słuchu. Niby nic, faktycznie na zajęciach nie było to nic trudnego. Szkoda tylko, ze byliśmy przygotowywani na poziomie kursu B2 a nie B2+ Beruf . No i niestety dziś wyszły te braki, dostaliśmy list, którego w ogóle nie przerabialiśmy, a na poziomie B2+ chodzi właśnie o używanie wyszukanego słownictwa związanego typowo z oficjalnymi listami. To samo tyczyło się całego tekstu, słów nawet po egzaminie w słownikach nie znaleźliśmy :)
List 1 dotyczył firmy podejrzewam, ze jakiegoś domu starców , ale tez nie było to ujęte, który zwracał się do mnie( jako do firmy) która zajmuje się budowa wind i schodów ruchomych. Chcieli przebudować stare windy lub zrobić coś nowego. Tekst był na cala stronę więc opisywać nie będę. Ogólnie odpowiedz miała dotyczyć konkretnie terminów, cen, czasu trwania prac, konstrukcji, wielkości, wagi wind oraz załadunku , propozycji jaka możemy zasugerować aby ułatwić poruszanie się starszym często niesamodzielnym osobom. No i tu w sumie można by sobie pofantazjować, ale no jeśli chodzi o szczegóły to jedyne co przyszło mi do głowy to, to ze muszę wysłać pracownika który dopiero na miejscu może ocenić stan faktyczny budynku i udzielić więcej informacji na temat przebudowy lub rozbudowy i np. włączenia schodów :)
Nie mam pojęcia o budowach wind i jakich szczegółowych informacji powinnam udzielić potencjalnemu klientowi no wiec sami powiedzcie czy w takiej sytuacji jest opcja aby napisać list 100% poprawnie :)
Kolejny list a raczej e-mail dotyczył Gitterboden w tłumaczeniu na język polski to ruszt podłogowy :) Domyślałam się, ze chodzi o coś z podłogą , niestety to nie to samo co w języku pl,tutaj chodziło o typowe ruszty do regałów, szaf itp. Na szczęście sprawa dotyczyła wystawienia się na targach, cen, wielkości powierzchni do wynajęcia . Skupiłam się tylko na tym, choć i tak nie jestem pewna czy 10m2 będzie wystarczające :) Również był problem ze słownictwem, ale nie tak duży jak w liście 1.
Na szczęście w obu listach nie odbiegłam od tematu- może nie będzie najgorzej z tymi listami :)
W każdym bądź razie nie jestem zadowolona i podejrzewam, ze oblałam ten egzamin ponieważ na 100 punktów trzeba mieć min 60 aby zaliczyć :(
W środę 2 cześć egzamin ustny: prezentacja, dyskusja i negocjacja. Tego aż tak bardzo się nie obawiam bo rozmawiać potrafię dość dobrze no i nikt za literówkę nie odejmie mi 0,5 punktu :) Chyba, ze dostaniemy temat, którego nie zrozumiemy wtedy tez będą schody i nie będą one ruchome :)
No nic tematem egzaminu więcej nie zanudzam, ale gdyby ktoś był zainteresowany podejściem do B2+ Beruf to uczulam na słownictwo, szybkość w czytaniu (w teście ze słuchu, na przeczytanie 10 punktów w każdym a,b,c tylko 60 sekund) a po zakończeniu słuchania tylko 30 sekund na ew. poprawkę. Dodam jeszcze, ze ze słuchu są 3 teksty, w ostatnim rozmowa odbywa się miedzy 5 osobami.
jest co robić :)
piątek, 7 marca 2014
P.S.
Jeśli macie pytania dotyczące języka , życia w De piszcie :) W tym temacie mogłabym pisać o wszystkim zarówno w sprawie nauki języka jak i życia. Ja pisałabym do smierci, a Wy czytalibyście o dzień dłużej :)
Tak wiec pytajcie Wasze pytania ułatwią mi zadanie, a co za tym idzie szybciej dowiecie tego czego chcecie :)
Tak wiec pytajcie Wasze pytania ułatwią mi zadanie, a co za tym idzie szybciej dowiecie tego czego chcecie :)
Hallo :)
Witam po kilkunastodniowej nieobecności, dostałam kilka wiadomości z prośbami o więcej info na temat języka niemieckiego , życia ( i problemów) w Niemczech oraz wycieczek- głownie z pieskiem :) Bardzo przepraszam, ze tak wolno mi to idzie , ale w poniedziałek i środę mam egzaminy . Ogólnie jesteśmy dobrze przygotowani do testu na poziomie B2, ale ja zdaje B2+Beruf czyli jakby to ując- typowo zawodowy język no a do tego marnie nas przgotowano tak wiec nadrabiam po nocach :) Na egzaminie może być bardzo wiele opcji jeśli chodzi o oficjalne listy,a nawet polowy nie przerobiliśmy. Słownictwo typowo biurowe, urzędowe itp tak wiec mam nad czym siedzieć :)
Od środy postaram się dodawać więcej postów na blogu w tematyce, którą jesteście zainteresowani :)
Przed chwila dodałam kilka info do Język niemiecki podstawy - takie typowo życiowo- kuchenne sprawy :) będę to uaktualniać, aby jak najwięcej osób mogło skorzystać.
Mimo tylu lat w De sama często zapominam co, jak, z czym, do czego tak wiec mam nadzieje, ze te info. będą przydatne :)
Teraz lecę na mały jogging z moim pieskiem i jeszcze dziś tu zawitam...taka mala pauza przed jutrzejszym ciężkim nauki dniem :)
A poniżej nazwy świąt , o których często zapominamy, albo nie znamy niemieckiego znaczenia :)
Od środy postaram się dodawać więcej postów na blogu w tematyce, którą jesteście zainteresowani :)
Przed chwila dodałam kilka info do Język niemiecki podstawy - takie typowo życiowo- kuchenne sprawy :) będę to uaktualniać, aby jak najwięcej osób mogło skorzystać.
Mimo tylu lat w De sama często zapominam co, jak, z czym, do czego tak wiec mam nadzieje, ze te info. będą przydatne :)
Teraz lecę na mały jogging z moim pieskiem i jeszcze dziś tu zawitam...taka mala pauza przed jutrzejszym ciężkim nauki dniem :)
A poniżej nazwy świąt , o których często zapominamy, albo nie znamy niemieckiego znaczenia :)
Rocznica - der Jahrestag
Urodziny - der Geburtstag
Imieniny - der Namentag
Dzień Matki der
Muttertag
Dzień Ojca - der
Vatertag
Rocznica ślubu - der Hochzeitstag
Święto państwowe - der Nationalfeiertag
Święto kościelne - kirchlicher Feiertag
Adwent - der
Advent
Wigilia - Heiliger
Abend
Boże Narodzenie - Weihnachten
Boże Ciało - Fronleichnam
Mikołajki - Nikolaustag
Karnawał - Faching
Ostatki - Fastnacht
Popielec - Aschermittwoch (sroda popielcowa)
Święto Trzech Kroli - Dreikönigsfest
Święto Zmarłych - Totensonntag
Wielkanoc - Ostern
Wielki Czwartek - Gründonnerstag
Wielki Piątek - Karfreitag
Niedziela Wielkanocna - Ostersonntag
Wielki Post - Fastenzeit
Wniebowstąpienie - Christi Himmelfahrt
Wszystkich Świętych - Allerheiligen
Nowy Rok - Neujahr
Święto Niepodległości - Unabhängigkeitstag
Ciekawostki-
Dzień imienin w De nie obchodzi się :)
Dzień Matki przypada zawsze w 2 niedziele maja :)
Dzień Ojca zawsze w dniu Wniebowstąpienia :)
poniedziałek, 24 lutego 2014
Homonimy w języku niemieckim.
Homonimy
to wyrazy o jednakowym brzmieniu i pisowni lecz różnych znaczeniach. W języku
polskim wyrazy będące homonimami są tego samego rodzaju i tworzą taką samą
liczbę mnogą. Natomiast w języku niemieckim różnią się one rodzajem oraz
sposobem tworzenia liczby mnogiej.
Wykaz
najczęściej występujących homonimów w zakładce:
Język niemiecki podstawy
Zapis niemeicki, wymowa, znaczenie.
Niemiecki zapis
|
wymowa
|
wyraz
|
Odczyt- znaczenie
|
Ä (krotkie)
|
e
|
Wäsche
|
wesze – pranie
|
Ä (dlugie)
|
ej
|
täglich
|
tejglih – codziennie
|
Äu
|
oj
|
aufräumen
|
aufrojmen- posprzatac
|
Ch(twarde)
|
h
|
kochen
|
Kohen- gotowac
|
Ch (miekkie
|
h‘
|
ich
|
Ih, i ś – ja
|
E(krotkie)
|
e
|
nett
|
Net- mily , mila, milo
|
e(dlugie)
|
ej
|
Legen
|
Lejgn- lezec
|
eh
|
ej
|
stehen
|
Sztejn- stac
|
ei
|
aj
|
nein
|
Najn- nie
|
eu
|
oj
|
heute
|
Hojte- dzis
|
I (krotkie)
|
i
|
trinken
|
Trinken-pic
|
I (krotkie)
|
y
|
bitte
|
Bytte- prosze
|
ie
|
ij
|
sieben
|
Sijbn- siedem
|
ig
|
ih‘
|
zwanzig
|
cwancih, cwanci ś- dwadziescia
|
O(krotkie)
|
o
|
Sonne
|
Zone- slonce
|
O (dlugie)
|
ou
|
holen
|
Houln- isc, pojsc, przyniesc
|
oh
|
ou
|
Sohn
|
Zoun- syn
|
Ö (krotkie)
|
yu
|
können
|
Kyunen- moc
|
Ö(dlugie)
|
yyu
|
schön
|
Szyyun- pieknie, piekny-a
|
s
|
z
|
sagen
|
Zaagen- mowic
|
sch
|
sz
|
Tisch
|
Tysz- stol
|
ß
|
s
|
Straße
|
Straase
|
sp
|
szp
|
sprechen
|
Szpreh’en- mowic rozmawiac
|
st
|
szt
|
verstehen
|
Fersztejn- rozumiec
|
tsch
|
cz
|
tschüs
|
Czyius- czesc na pozegnanie
|
U(krotkie)
|
U
|
Zucker
|
Cuker- cukier
|
U(dlugie)
|
uu
|
Zug
|
cuuk- pociag
|
uh
|
uu
|
Ruhe
|
Ruue- spokoj, powoli
|
Ü(krotkie)
|
yi
|
wünschen
|
Wyinszen(wuynszen) zyczyc
|
Ü(dlugie)
|
yyi
|
süß
|
Zyyis(zyius)slodki
|
Ü, üh
|
yyi
|
Mühle
|
Myyile- mlyn
|
y
|
Yi-i
|
symbol
|
Zyimbol- symbol
|
v
|
f
|
vier
|
Fijr- cztery
|
Więcej info w zakładce - Język niemiecki podstawy
Subskrybuj:
Posty (Atom)